Kolejna fala podwyżek w ratuszu. Olsztyn porządkuje płace etapami

Kolejna fala podwyżek w ratuszu. Olsztyn porządkuje płace etapami

W olsztyńskim ratuszu znów przesuwają się liczby w tabelach wynagrodzeń. Tym razem zmiana ma objąć inspektorów i podinspektorów, ale to tylko jeden z odcinków większego porządkowania płac, prowadzonego od ubiegłego roku. Miasto przekonuje, że nie chodzi o jednorazowy gest, lecz o system, który ma stopniowo obejmować kolejne grupy pracowników. W tle pozostaje pytanie o koszt takiego ruchu i o to, kto następny poczuje zmianę w pensji.

  • Od dyrektorów po inspektorów ratusz rozpisuje zmiany etapami
  • W budżecie trzeba było znaleźć miejsce na miliony
  • Kolejne podwyżki czekają pracowników obsługi i miejskich jednostek

Od dyrektorów po inspektorów ratusz rozpisuje zmiany etapami

Władze Olsztyna prowadzą politykę płacową krok po kroku. Najpierw regulacje objęły dyrektorów wydziałów i ich zastępców, potem kierowników referatów oraz głównych specjalistów. Teraz przyszła kolej na inspektorów i podinspektorów.

Sekretarz miasta Joanna Lubomirska-Siemieńczuk podkreśla, że podwyżki mają być odczuwalne, ale jednocześnie pozostawić urzędowi przestrzeń do różnicowania wynagrodzeń.

„Dotychczas podnieśliśmy pensje ponad 220 osobom” – mówi Joanna Lubomirska-Siemieńczuk.
„Celem naszych działań jest taka zmiana, by pracownicy rzeczywiście odczuli wzrost zarobków”.

Wraz z początkiem sierpnia zmianę pensji zaplanowano dla 311 osób. Średni wzrost ma wynieść 350 zł dla inspektorów i 200 zł dla podinspektorów. To nie są spektakularne skoki, ale przy urzędniczych pensjach liczy się właśnie regularność i przewidywalność, a nie jednorazowy zryw.

W budżecie trzeba było znaleźć miejsce na miliony

Za tymi decyzjami stoi twarda arytmetyka. Roczny koszt najbliższego etapu podwyżek to niemal 3,3 mln zł, a pracodawca musi zabezpieczyć w budżecie około 4,2 mln zł. W magistracie nie ukrywają, że bez uporządkowania wydatków taki ruch nie byłby możliwy.

Skarbnik miasta Anna Staśkiewicz zaznacza, że nie zmieniły się możliwości finansowe samorządu, tylko sposób ustawienia priorytetów.

„Potrzeba regulacji wynagrodzeń pracowników urzędu nie pojawiła się wczoraj” – mówi Anna Staśkiewicz.
„Dopiero teraz została potraktowana jako jeden z ważnych elementów zarządzania miastem”.

To ważny sygnał także dla mieszkańców załatwiających sprawy w urzędzie. Stabilniejsze wynagrodzenia w administracji zwykle oznaczają mniejszą presję na rotację kadr, a więc większą szansę na to, że doświadczeni pracownicy zostaną na stanowiskach dłużej.

Kolejne podwyżki czekają pracowników obsługi i miejskich jednostek

Na tym jednak zmiany się nie kończą. W przygotowaniu jest jeszcze regulacja płac pracowników obsługi, a później mają ruszyć następne kompleksowe korekty, zależne od tego, co pokażą miejskie finanse. Niezależnie od tych etapów część urzędników dostaje także awanse, a to również wpływa na wysokość wynagrodzeń.

Miasto przygląda się też wynagrodzeniom w jednostkach miejskich. Tam sytuacja jest analizowana na bieżąco, a korekty uposażeń wprowadzane tam, gdzie jest to możliwe. To pokazuje, że sprawa nie dotyczy wyłącznie gabinetów i wydziałów w ratuszu, ale szerszej struktury miejskiej administracji.

na podstawie: UM Olsztyn.