Prawie pięć godzin dziennie online. Dzieci potrzebują zasad, nie zakazów

Prawie pięć godzin dziennie online. Dzieci potrzebują zasad, nie zakazów

FOT. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie

Telefon towarzyszy dziecku przy nauce, odpoczynku i kontakcie z rówieśnikami. W wielu domach problemem nie jest już samo korzystanie z internetu, lecz brak równowagi między ekranem a snem, ruchem i rozmową. Dane NASK pokazują, że nastolatki spędzają w sieci niemal pięć godzin w dni powszednie i jeszcze więcej w weekendy. Rodzice z Olsztyna, podobnie jak inni dorośli, mogą pomóc nie przez całkowite odcinanie technologii, ale przez spokojne rozmowy i jasne zasady.

  • Nastolatki spędzają przed ekranem kilka godzin każdego dnia
  • Rozmowa daje więcej niż ciągła kontrola telefonu
  • Sen i ruch ograniczają koszt cyfrowego życia

Nastolatki spędzają przed ekranem kilka godzin każdego dnia

Według raportu NASK „Nastolatki” 40 proc. badanych otrzymało pierwszy smartfon przed ukończeniem 9. roku życia. Wśród uczniów klas VII i VIII ten odsetek wynosi już 45 proc. Telefon jest podstawowym narzędziem korzystania z internetu – używa go 93 proc. nastolatków.

Młodzi ludzie deklarują, że w dni powszednie spędzają online średnio 4 godziny i 59 minut, a w weekendy 5 godzin i 16 minut. Internet służy im nie tylko do rozrywki. Co czwarty badany wykorzystuje go do odrabiania lekcji i rozwijania zainteresowań, a 70 proc. korzysta z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.

Jednocześnie ponad 60 proc. nastolatków uważa, że spędza przed ekranami zbyt dużo czasu. Tylko niewielka część regularnie sprawdza własny czas ekranowy i trzyma się ustalonych limitów. Z tych danych wynika prosty wniosek: sama świadomość problemu nie zawsze wystarcza. Dziecko potrzebuje dorosłego, który pomoże przełożyć ją na codzienne nawyki.

Nie chodzi o całkowity zakaz internetu. Sieć jest dla młodych ludzi miejscem nauki, komunikacji i rozwijania zainteresowań. O wiele ważniejsze jest ustalenie, kiedy i w jaki sposób urządzenia nie powinny zabierać czasu przeznaczonego na sen, posiłek, ruch czy relacje z bliskimi.

Rozmowa daje więcej niż ciągła kontrola telefonu

Pierwszym krokiem może być zainteresowanie się tym, co dziecko robi w internecie. Nie wystarczy pytanie o liczbę godzin spędzonych przed ekranem. Warto zapytać również:

  • jakie treści ogląda,
  • z jakich aplikacji korzysta,
  • kogo obserwuje w mediach społecznościowych,
  • czego uczy się w sieci,
  • czy spotkało się z czymś niepokojącym, przykrym albo agresywnym.

Takie rozmowy pomagają budować zaufanie. Dzięki nim dziecko ma większą szansę powiedzieć dorosłemu o hejcie, cyberprzemocy lub kontakcie z nieodpowiednimi treściami. To szczególnie ważne, ponieważ – jak wynika z raportu NASK „Agresja i przemoc seksualna w internecie” – wiele osób doświadczających przemocy seksualnej online nie informuje o tym nikogo z najbliższego otoczenia.

Rozmowa nie oznacza pobłażania. Rodzic może jednocześnie słuchać, ustalać granice i pomagać w rozwiązaniu problemu. Młody człowiek nie musi mieć poczucia, że zgłoszenie trudnej sytuacji automatycznie skończy się zabraniem telefonu. Jeśli obawia się wyłącznie kary, może jeszcze długo ukrywać to, co dzieje się w sieci.

W domu warto ustalić zasady wspólnie i dopasować je do wieku dziecka. Powinny obejmować nie tylko limit czasu, lecz także miejsca i momenty, w których telefon zostaje odłożony. Pomocne są zwłaszcza następujące reguły:

  • posiłki bez telefonów i innych urządzeń,
  • co najmniej godzina bez ekranu przed snem,
  • codzienny czas na rozmowę, spacer albo wspólną aktywność,
  • sprawdzanie ustawień prywatności i oznaczeń wiekowych aplikacji oraz gier,
  • reagowanie na treści lub kontakty, które wywołują silny niepokój.

Dorośli powinni stosować te zasady także wobec siebie. Dzieci uczą się przez obserwację, więc trudno przekonać je do odkładania telefonu podczas kolacji, jeśli rodzic stale sprawdza wiadomości. Nie trzeba znać każdej nowej aplikacji. Ważniejsza jest dostępność, umiejętność słuchania i gotowość do pomocy.

Sen i ruch ograniczają koszt cyfrowego życia

Wieczorne korzystanie ze smartfona, tabletu lub komputera może utrudniać zasypianie. Niebieskie światło emitowane przez ekrany hamuje wydzielanie melatoniny, a angażujące treści utrudniają wyciszenie. Nastolatki potrzebują od 8 do 10 godzin snu na dobę, dlatego regularne korzystanie z urządzeń tuż przed snem może odbijać się na koncentracji, nauce i samopoczuciu.

Eksperci zalecają także, aby dzieci do 3. roku życia nie korzystały z ekranów, smartfon nie trafiał do dziecka przed ukończeniem 12 lat, a z mediów społecznościowych nie korzystały osoby przed 15. rokiem życia. Są to rekomendacje dotyczące ochrony zdrowia i rozwoju, a nie zastępstwo dla rozmowy o konkretnych potrzebach dziecka.

Równie ważny pozostaje ruch. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca dzieciom i młodzieży co najmniej 60 minut umiarkowanej lub intensywnej aktywności fizycznej dziennie. Może to być sport, spacer, jazda na rowerze albo zabawa na świeżym powietrzu. Badania opisane w raporcie Fundacji ORLEN „Higiena cyfrowa i aktywność fizyczna młodzieży w Polsce” wskazują, że bardziej aktywne osoby częściej mają też korzystniejsze nawyki związane z używaniem urządzeń.

Dlatego rodzinne zasady nie powinny sprowadzać się do odliczania minut przed ekranem. Równie istotne jest zaplanowanie czasu na sen, posiłek, ruch i spokojny kontakt z bliskimi. Technologia może pozostać częścią codzienności, ale nie powinna wypierać podstawowych potrzeb dziecka.

na podstawie: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły