[SIATKÓWKA] Energa Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3. Prowadzenie 6:1 nie wystarczyło w Tauron Lidze

[SIATKÓWKA] Energa Indykpol AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3. Prowadzenie 6:1 nie wystarczyło w Tauron Lidze

Prowadzenie 6:1 w trzecim secie dawało nadzieję na przedłużenie meczu, ale właśnie w tej partii olsztyńskim kibicom przyszło przełknąć największe rozczarowanie. Energa Indykpol AZS Olsztyn przegrał u siebie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 0:3 (17:25, 20:25, 23:25) w trzeciej kolejce Tauron Ligi i pozostał bez punktów – a przecież celem zespołu jest miejsce w czołowej ósemce.

Pięć punktów przewagi na początku trzeciej odsłony było szansą, żeby jeszcze odmienić losy czwartkowego spotkania. Goście mieli już jednak dwa wygrane sety i mogli zakończyć mecz bez dodatkowej partii. Odrobili straty, zwyciężyli do 23, a ostatni punkt dostali po błędzie zagrywki gospodarzy. Z perspektywy miejscowych trudno o bardziej gorzki finał seta, który zaczął się tak obiecująco.

Dwa sety dla ZAKSY i uraz Urbanowicza

Spotkanie rozegrane 29 października rozpoczęło się o godzinie 16:30. Już pierwsza partia pokazała, że gospodarzy czeka trudne zadanie. Kędzierzynianie wygrali ją 25:17, uzyskując największą różnicę punktową w całym meczu. Dla AZS oznaczało to konieczność odrabiania strat od samego początku rywalizacji.

Osiem punktów różnicy nie zostawiało wątpliwości, do kogo należało otwarcie. Olsztynianie potrzebowali znacznie lepszej odpowiedzi, by nie dopuścić do sytuacji, w której każdy kolejny set będzie już grą o pozostanie w meczu. Pierwszy wynik nie rozstrzygał jeszcze spotkania, ale dawał przyjezdnym wyraźnie korzystniejszy punkt wyjścia.

Druga odsłona przyniosła gospodarzom więcej punktów, lecz nie zmianę zwycięzcy. ZAKSA wygrała 25:20 i podwyższyła prowadzenie na 2:0. Miejscowi zmniejszyli dystans względem pierwszego seta, ale nadal brakowało najważniejszego – wygranej partii. Sam postęp widoczny w rezultacie nie wystarczał, żeby zatrzymać gości.

W tej części spotkania doszło również do niepokojącego zdarzenia. Karol Urbanowicz doznał urazu i musiał opuścić boisko. Był to dodatkowy trudny moment drugiego seta. Ostatecznie po dwóch partiach sytuacja była jasna: olsztynianie nie mieli już marginesu na kolejną przegraną odsłonę.

Codziennie nowe informacje z Olsztyna publikujemy na wiadomosciolsztyn.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na wiadomosciolsztyn.pl/wydarzenie.

Od 6:1 do błędu przy ostatniej piłce

Trzeci set zaczął się zupełnie inaczej. AZS wyszedł na prowadzenie 6:1 i dał miejscowym kibicom konkretny powód, by liczyć na dalszą grę. Tym razem to gospodarze mieli przewagę, którą należało wykorzystać. Po porażkach do 17 i 20 taki początek mógł być impulsem do powrotu do meczu.

Kędzierzynianie odrobili jednak pięciopunktową stratę. Olsztynianom nie udało się zamienić udanego otwarcia w zwycięstwo, a wynik 23:25 zamknął spotkanie w trzech setach. Ostatnia nieudana zagrywka gospodarzy była szczególnie bolesna: zamiast kolejnej wymiany i szansy na dalszą walkę przyniosła od razu koniec meczu.

Rezultaty kolejnych partii pokazują, że różnica malała – z ośmiu punktów do pięciu, a następnie do dwóch. Nie zmieniło to jednak podziału setów. Goście za każdym razem potrafili zdobyć wymagane 25 punktów, natomiast olsztynianie ani razu nie doprowadzili do gry na przewagi.

MVP spotkania został Remigiusz Kapica, zdobywca 24 punktów. To najmocniejszy indywidualny dorobek wskazany po tym meczu. Karol Borkowski ocenił występ ZAKSY jako „topowe spotkanie”. Zespół z Kędzierzyna-Koźla osiągnął taki rezultat mimo nieobecności Andrei Gianiego, którego z powodu problemów zdrowotnych zastąpił Michał Chadała. W składzie zabrakło również środkowego Szymona Jakubiszaka.

Dla gospodarzy to także koniec serii dwóch zwycięstw w bezpośrednich spotkaniach. Jeszcze 20 lutego 2026 roku wygrali na wyjeździe z ZAKSĄ 3:1 w PlusLidze. Tym razem nie zdobyli nawet seta, a bilans pięciu ostatnich pojedynków wynosi trzy zwycięstwa kędzierzynian i dwa olsztynian.

W ligowej perspektywie pozostaje przede wszystkim brak punktowego zysku. Prezes Tomasz Jankowski 13 października wskazał awans do czołowej ósemki jako podstawowy cel sezonu. Trzy dni później AZS rozpoczął rozgrywki porażką 1:3 z PGE Projektem Warszawa; tamten mecz z powodu urazu ścięgna Achillesa opuścił Jan Hadrava. Czwartkowe 0:3 to kolejny wynik daleki od oczekiwań. Najbardziej szkoda trzeciej partii – bo właśnie w niej szansa na choćby pierwszy krok do odwrócenia spotkania była najbardziej widoczna.

Energa Indykpol AZS OlsztynStatystykaZAKSA Kędzierzyn-Koźle
0Sety3
17I set25
20II set25
23III set25
2Pozycja6
0Punkty0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły