Książę Poetów wrócił na Warmię po cichej walce o obraz z Paryża

Książę Poetów wrócił na Warmię po cichej walce o obraz z Paryża

FOT. Urząd Marszałkowski Olsztyn

W olsztyńskim zamku pojawił się obraz, który przez rok znali właściwie tylko konserwatorzy. Portret Ignacego Krasickiego, kupiony na aukcji w Paryżu, wrócił do publicznego obiegu z historią równie ciekawą jak sam wizerunek. To jeden z tych muzealnych nabytków, które nie kończą się na ścianie galerii – od razu układają się w opowieść o pamięci regionu. W Lidzbarku Warmińskim ma znów zająć miejsce, które dla tego płótna jest najbardziej naturalne.

  • Obraz z Rzymu, który przeszedł długą drogę zanim trafił na ścianę muzeum
  • Krótki mail z Paryża uruchomił wyścig o bezcenny portret
  • Powrót do Lidzbarka domyka opowieść o warmińskim dziedzictwie

Obraz z Rzymu, który przeszedł długą drogę zanim trafił na ścianę muzeum

Portret datowany na 1761 rok pokazuje Ignacego Krasickiego jako 26-latka, jeszcze podczas jego pobytu w Rzymie. Później przez 28 lat pełnił funkcję biskupa warmińskiego, a jego bajki i satyry powstawały właśnie na Warmii, głównie w Lidzbarku Warmińskim. Dla muzeum to nie tylko cenny zabytek malarstwa, ale też ważny dokument epoki, bo pozwala spojrzeć na jedną z najważniejszych postaci polskiego oświecenia zanim stała się literackim symbolem regionu.

Przez ostatni rok płótno i rama przechodziły konserwację w Pracowni Konserwacji Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Takie prace zwykle pozostają poza kadrem, a właśnie one decydują o tym, czy obraz można bezpiecznie pokazać i później wystawić na stałe. W tym przypadku chodziło o przywrócenie dziełu nie tylko wyglądu, ale też stabilności na kolejne lata ekspozycji.

„Warmia była i pozostaje miejscem, gdzie rodziła się wielka kultura” – mówił marszałek województwa Marcin Kuchciński.

Dodał też, że Krasicki przez niemal trzy dekady współtworzył dziedzictwo regionu. W jego słowach wybrzmiało to, co w takich chwilach najczęściej pozostaje niedopowiedziane – że muzealny zakup nie jest wyłącznie sprawą kolekcji, lecz także sposobem na odzyskanie fragmentu własnej historii.

Krótki mail z Paryża uruchomił wyścig o bezcenny portret

Wszystko zaczęło się 28 lutego ubiegłego roku, gdy do sekretariatu muzeum trafiła krótka wiadomość z informacją o planowanej aukcji w Paryżu. W środku był opis obrazu: szkoła XVIII wieku, olej na płótnie, a do tego szczegół, który musiał natychmiast podnieść temperaturę rozmów – podpis na odwrocie z datą i miejscem.

Piotr Żuchowski opisał później, że informacja była na tyle precyzyjna, iż muzeum zdecydowało się działać szybko i dyskretnie. Jak zaznaczył, „musieliśmy zachować tajemnicę”, bo o taki portret rywalizowałoby pewnie niejedno muzeum w Polsce. Ostatecznie to Olsztyn wygrał licytację, a zakup sfinansowano ze środków własnych instytucji.

Całe przedsięwzięcie, razem z opłatą dla domu aukcyjnego i transportem z Paryża, kosztowało 9 750 euro. To kwota, która w muzealnym świecie nie zawsze wystarcza nawet na głośny gest, a tutaj zamknęła drogę dzieła z Francji do Warmii i Mazur. Ważne jest też to, że obraz został zabezpieczony i opracowany u siebie, bez oddawania go w przypadkowe ręce.

„W momencie, kiedy coś wartościowego pojawia się na rynku, naszym obowiązkiem jest podjąć próbę, aby muzeum stało się tego właścicielem” – podkreślił dyrektor Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie.

Powrót do Lidzbarka domyka opowieść o warmińskim dziedzictwie

Prezentacja obrazu w olsztyńskim zamku miała jeszcze jeden wymiar – przypomniała, że region potrafi nie tylko opowiadać o swojej historii, ale też odzyskiwać jej materialne ślady. Rok wcześniej, 10 kwietnia, w tych samych murach odbyła się konferencja poświęcona 500-leciu hołdu pruskiego. Wtedy pokazano oryginalny pergamin z aktami traktatu pokojowego z 1525 roku, udostępniony dzięki uprzejmości Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie .

Maria Bąkowska zwróciła uwagę, że najważniejszym bohaterem obecnego wydarzenia jest sam portret Krasickiego, ale obok niego są też ludzie, którzy doprowadzili do zakupu i konserwacji dzieła. Jak mówiła, już od teraz mieszkańcy Warmii i Mazur mogą podziwiać „ten unikatowy nabytek”.

Obraz nie zostanie w Olsztynie na stałe tylko po to, by cieszyć oko w zamkowych wnętrzach. Jego właściwym miejscem ma być komnata poety w zamku w Lidzbarku Warmińskim, gdzie Krasicki od dawna jest częścią większej opowieści o Warmii, literaturze i pamięci. To właśnie tam portret zyska kontekst, którego nie dałaby żadna aukcyjna sala.

na podstawie: Urząd Marszałkowski Olsztyn.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Marszałkowski Olsztyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.