Dawna piekarnia garnizonowa dostanie nowe życie w Koszarach Dragonów

Dawna piekarnia garnizonowa dostanie nowe życie w Koszarach Dragonów

FOT. UM Olsztyn

W Koszarach Dragonów znów przybywa konkretów, a nie tylko planów. Instytut Północny dostał 145 tys. zł na projekt modernizacji dawnej piekarni garnizonowej przy ul. Dąbrowskiego. To etap niewidoczny z ulicy, ale właśnie od niego zależy, czy zabytkowy budynek przejdzie z historii do codziennego użytku. W tle jest większa zmiana – z dawnego zaplecza wojskowego ma wyrastać miejsce kultury, spotkań i odpoczynku.

  • Ministerialne pieniądze otwierają drogę do projektu
  • W dawnej piekarni ma powstać miejsce na historię i spotkania
  • Koszary Dragonów krok po kroku wracają na mapę miasta

Ministerialne pieniądze otwierają drogę do projektu

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dołożyło do przedsięwzięcia 145 tys. zł w ramach programu „Infrastruktura kultury”. W tej puli w całym kraju rozdzielono 30 mln zł między 102 projekty, a olsztyńska inwestycja znalazła się w tym gronie jako jeden z bardziej wyrazistych przykładów ratowania zabytkowej tkanki miasta.

Dofinansowanie nie oznacza jeszcze wejścia ekipy budowlanej, ale daje coś równie ważnego – pełną dokumentację wielobranżową. Bez niej nie ruszy remont, a w przypadku budynku wpisanego do gminnej ewidencji zabytków nie ma miejsca na skróty. Trzeba będzie przejść przez kolejne uzgodnienia konserwatorskie i dopiero potem uzyskać pozwolenia na właściwe roboty.

Nieruchomość przy ul. Dąbrowskiego miasto sprzedało Instytutowi Północnemu ponad rok temu za 240,5 tys. zł. Cena była mocno obniżona, bo uwzględniała 90-procentową bonifikatę od wyceny przekraczającej 2,4 mln zł. To pokazuje skalę miejskiej decyzji: zamiast pozostawić obiekt samemu sobie, postawiono na jego odnowienie i nowe funkcje.

„Koszary Dragonów to bardzo ważny punkt na mapie Olsztyna” – mówi prezydent Olsztyna Robert Szewczyk.

Samorząd widzi w tym miejscu coś więcej niż pojedynczy remont. To fragment większego układania miasta na nowo – z przestrzeniami, które mają przyciągać ludzi, a nie tylko przypominać o dawnej funkcji wojskowego zaplecza.

W dawnej piekarni ma powstać miejsce na historię i spotkania

Zgodnie z założeniami nowa placówka ma opowiadać o przeszłości Warmii, Mazur i Olsztyna. Nie w szkolnym, muzealnym tonie, lecz przez wystawy czasowe, konferencje i wydarzenia edukacyjne. Taka mieszanka daje szansę, by obiekt żył nie od święta, ale przez cały rok.

W projekcie przewidziano też część recepcyjną z kasą, szatnią i sanitariatami. Ważnym elementem ma być pełne dostosowanie do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. To szczegół, który w starych budynkach często bywa pomijany, a przecież decyduje o tym, czy przestrzeń rzeczywiście jest otwarta dla wszystkich.

Obok samego budynku ma pojawić się skwer wypoczynkowy. W Olsztynie – jak podkreślono w materiale – brakuje dziś takiej przestrzeni. To istotne, bo w praktyce nie chodzi wyłącznie o kolejną instytucję kultury, lecz o miejsce, w którym można się zatrzymać, usiąść i wejść w rytm miasta bez pośpiechu.

„To będzie absolutnie wyjątkowe miejsce” – mówi Maciej Wróbel, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Piekarnia garnizonowa nie jest przypadkowym obiektem. Powstała około 1886–1887 roku, a rozbudowywano ją do 1905 roku jako część zabudowań Urzędu Prowiantowego podległego dowództwu olsztyńskiego garnizonu. Ma dwie kondygnacje, 716 m² powierzchni zabudowy i niemal 1003 m² powierzchni użytkowej. Sama bryła już dziś przypomina, że to nie jest zwykły pustostan, tylko kawałek miejskiej pamięci.

Koszary Dragonów krok po kroku wracają na mapę miasta

Inwestycja w dawną piekarnię wpisuje się w szerszą rewitalizację Koszar Dragonów. W historycznych obiektach działa już klub koncertowy z programem muzycznym i stand-upowym, a od maja w każdą niedzielę ma odbywać się Pchli Targ. W przygotowaniu są też kolejne funkcje – jeden z budynków ma przejąć kościół zielonoświątkowy, a w innym planowana jest miejska biblioteka.

To wszystko składa się na układ, w którym stare mury przestają być dekoracją, a zaczynają pracować dla miasta. Właśnie dlatego każda kolejna decyzja ma tu znaczenie większe niż zwykła inwestycja budowlana – to test, czy historyczna przestrzeń może oddychać nowym rytmem i nie stracić przy tym charakteru.

Jerzy Kiełbik, dyrektor Instytutu Północnego, podkreśla, że bez uzgodnień z konserwatorem nie da się pójść dalej.

„Gdy formalności będą gotowe, zacznie się właściwy remont” – mówi.

Instytut prowadzi też ankietę dotyczącą funkcji nowego budynku dawnej piekarni garnizonowej. Głosy można oddawać do 17 maja. To ważny sygnał: ostateczny kształt miejsca nie ma być wyłącznie administracyjną decyzją, lecz odpowiedzią na potrzeby tych, którzy będą z niego korzystać. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, pierwsi goście mają pojawić się tam w ciągu trzech lat.

na podstawie: Urząd Miasta Olsztyna.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Olsztyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.