W Olsztynie padł jasny apel o nowe pieniądze dla wschodniej granicy UE

W Olsztynie padł jasny apel o nowe pieniądze dla wschodniej granicy UE

FOT. Urząd Marszałkowski Olsztyn

W Olsztynie padło zdanie, które dobrze oddaje temperaturę całej rozmowy – wschodnia granica Unii nie czeka już na grzeczne deklaracje, tylko na konkretne narzędzia i pieniądze. Przy jednym stole zasiedli przedstawiciele rządów, samorządów i instytucji europejskich z kilku krajów regionu bałtyckiego. W tle były wojna w Ukrainie, presja na granice i pytanie, jak utrzymać rozwój miejsc żyjących dziś bliżej ryzyka niż unijnego centrum.

  • Od Elbląga po Brukselę narasta wspólny nacisk na zmianę podejścia
  • Bruksela widzi na wschodzie pierwszą linię bezpieczeństwa
  • Samorządy chcą dotacji, elastyczności i większego głosu przy stole

Od Elbląga po Brukselę narasta wspólny nacisk na zmianę podejścia

Olsztyńska konferencja nie była pojedynczym wydarzeniem, lecz kolejnym etapem dłuższej rozmowy, która wcześniej toczyła się w Elblągu i w Parlamencie Europejskim. Tym razem w debacie uczestniczyli przedstawiciele administracji rządowej i samorządów z Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Norwegii, a także Komisji Europejskiej i Banku Światowego. Wspólny przekaz był wyraźny – regiony przy granicy z Rosją i Białorusią nie chcą być traktowane jak peryferia, bo dziś ich sytuacja ma znaczenie dla całej wspólnoty.

Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego Marcin Kuchciński podkreślał, że sama świadomość problemu nie wystarczy.

„Potrzebujemy stabilnych i długofalowych instrumentów finansowych” – mówił Marcin Kuchciński.

Z jego wystąpienia wybrzmiało też, że regiony osłabione gospodarczo i demograficznie potrzebują nie tyle kolejnych zobowiązań, ile realnego wsparcia. Chodzi o środki, które pozwolą wzmacniać odporność, odbudowywać potencjał gospodarczy i ograniczać odpływ mieszkańców. Bez tego – jak wynikało z debaty – wschodnia flanka Unii będzie coraz bardziej narażona na zaciągnięty hamulec rozwoju.

Bruksela widzi na wschodzie pierwszą linię bezpieczeństwa

Ważnym punktem odniesienia dla rozmów w Olsztynie był komunikat Komisji Europejskiej z lutego 2026 roku o wschodnich regionach przygranicznych. Dokument wprost wskazuje, że bezpieczeństwo Unii zaczyna się właśnie tam – na jej wschodnich rubieżach. Wśród zagrożeń wymieniono działania hybrydowe, presję migracyjną, zakłócenia infrastruktury oraz skutki gospodarcze wojny w Ukrainie. To nie jest już abstrakcyjna diagnoza z gabinetów w Brukseli, ale opis codzienności terenów, które muszą działać w warunkach większej niepewności niż reszta Europy.

Do uczestników konferencji w nagraniu wideo zwrócił się Raffaele Fitto, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej ds. Spójności i Reform. Podkreślał, że wojna Rosji z Ukrainą oraz zamknięcie granic z Rosją i Białorusią całkowicie zmieniły sytuację regionów przygranicznych.

„Regiony przygraniczne są pierwszą linią europejskiego bezpieczeństwa” – mówił Raffaele Fitto.

Przypomniał też o planie Komisji wartym 9,7 miliarda euro, przeznaczonym na obronność, bezpieczeństwo i odporność społeczną. W jego ocenie polityka spójności musi reagować na zmieniające się warunki, a nie pozostawać zamknięta w dawnych schematach. W praktyce oznacza to większą uwagę nie tylko dla dróg czy inwestycji gospodarczych, ale również dla infrastruktury o znaczeniu strategicznym i dla działań, które mogą zatrzymać wyludnianie się przygranicznych obszarów.

Samorządy chcą dotacji, elastyczności i większego głosu przy stole

Najmocniej wybrzmiał w Olsztynie postulat, by po 2027 roku regiony przygraniczne nie zostały odesłane wyłącznie do instrumentów pożyczkowych. Ignacy Niemczycki, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, mówił o napięciach związanych z wojną, dezinformacją i działaniami hybrydowymi w regionie Morza Bałtyckiego. Wskazał, że odpowiedzią powinny być inwestycje w infrastrukturę o podwójnym zastosowaniu, bezpieczeństwo i logistykę na wschodniej granicy Polski, która jest zarazem zewnętrzną granicą Unii.

„Same pożyczki to za mało” – zaznaczył Ignacy Niemczycki.

W debacie pojawiły się też konkretne obszary, wokół których ma się toczyć dalsza praca Komisji Europejskiej i regionów:

  • bezpieczeństwo i odporność,
  • rozwój gospodarczy,
  • wykorzystanie lokalnych zasobów,
  • łączność transportowa i cyfrowa,
  • rozwój usług publicznych.

Uczestnicy spotkania mówili również o potrzebie lepszej koordynacji polityk unijnych oraz większego udziału samorządów w ich tworzeniu i wdrażaniu. W tle pojawiała się perspektywa finansowa UE na lata 2028–2034 i nowe narzędzia, w tym mechanizm EastInvest. Podczas sesji podsumowano także dwa lata współpracy w ramach Regio-Silience – inicjatywy zainicjowanej przez województwo warmińsko-mazurskie i Program Interreg Europa. Erwin Siweris, dyrektor programu, mówił o platformie, która łączy dyskusję z wymianą doświadczeń i wsparciem, a część oddolnych rekomendacji dotyczących infrastruktury, turystyki i inwestycji znalazła już odbicie w dokumentach Komisji.

Konferencję w Olsztynie zamknęło podpisanie Wspólnej Deklaracji Współpracy. To sygnał, że wschodnie regiony Unii chcą mówić jednym głosem przed kolejnymi rozmowami o budżecie. Stawka jest bardzo konkretna – lepsze połączenia, mocniejsze usługi publiczne, większa odporność gospodarki i mniej powodów, by młodzi ludzie szukali przyszłości daleko od granicy.

na podstawie: Urząd Marszałkowski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Marszałkowski Olsztyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.